Historia

pstryczek - komputery i zabezpieczenia - sucha beskidzka towarzystwo miłośników lanckorony

 HISTORIA PALCZY
Wieś i parafia

Prawdopodobnie już w pierwszej połowie XIII w. na Górze Lanckorońskiej (być może nosiła wtedy nazwę Żbik) został wybudowany niewielki gródek obronny. W latach pomiędzy 1336 a 1359 król Kazimierz Wielki przebudował go przekształcił w okazały zamek. Pierwsza wzmianka o zamku pochodzi z roku 1359, kiedy to „na zamku Lanckorońskim" (In castro Landiscoronensi) król podpisał akt lokacyjny wsi Skawinki. Poniżej gródka w wieku XIII i XIV rozwijało się podegrodzie. W 1336 r. Kazimierz Wielki ufundował tu i wyposażył kościół. W 1361r. osada otrzymała prawa miejskie. W 1366r. już istniejącemu miastu „Lanczkoruna" król nadał prawo magdeburskie. Pierwszym znanym z imienia wójtem Lanckorony, a zarazem burgrabią (zarządcą) zamku (prawdopodobnie w latach 1366-1375), był niejaki Orzeszko.

Na terenach rozciągających się na południe od Lanckorony Kazimierz Wielki lokował kolejne wioski. Tworzyły one wraz z miasteczkiem Lanckoroną królewszczyznę czyli własność aktualne panującego króla Polski. Początkowo zarządzał nimi królewski urzędnik. Pod koniec XIV wieku dobra te zaczęło oddawać w dzierżawę czyli tenutę. Otrzymywały je osoby szczególnie zasłużone dla kraju albo dawano je jako zastaw za pożyczki udzielane królowi lub państwu. Tenuta lanckorońska obejmowała 16 wsi. Z czasem zaczęto ją nazywać starostwem niegrodowym. 15 maja 1369 rokiem. król nadał sołectwu we wsi Budzów położonej nad rzeką Palczyca (płynącą z góry Kielcówki) i nad rzeką Palcza (Paleczka), niejakiemu Florianowi Wyszowi.

Najprawdopodobniej wieś Palcza została założona przed 1369r. Nazwa wsi może pochodzić od jej domniemanego założyciela o imieniu Palec lub Palecz. Niektórzy nazwę tę łączą z wielkim pożarem, jaki miał strawić większą część nowo powstałej osady. Może też pochodzić od słów „palić", „wypalać". Zjawisko wypalania lasów w okresie wielkiego osadnictwa w XIV w. było bardzo rozpowszechnione na tych terenach. Inni nazwę Palcza wywodzą od słowiańskiego słowa „plk" albo staropolskiego „pełk" oznaczającego teren bagnisty. Faktycznie na tym terenie mają swoje źródła liczne strumyki, które z jednej strony działu wodnego tworzą Paleczkę, a z drugiej, zasilają Skawinkę.

Z roku 1373 pochodzi pierwsza wzmianka o kościele parafialnym w Palczy. Był to zapewne mały, drewniany kościółek, jakie wówczas budowano na tych terenach.

W 1407 r. tenutę Lanckorońską wykupił Zbigniew z Brzezia († 1425) Lanckoroński, herbu Zadora, który jako pierwszy nosił tytuł starosty. Około 1410 r. tereny starostwa nawiedziła zaraza i ciężki głód. Ludność prawie zupełne wymarła. Pozostali rozproszyli się po okolicznych miejscowościach. Według ludowego przekazu właśnie wtedy powstała nazwa Palcza, która oznaczała, że na palcach jednej ręki można było policzyć tych, którzy przeżyli epidemię.

Dokumenty kościelne z 1443 r. potwierdzają istnienie w Palczy kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Do parafii należały też wioski: Baczyn, Budzów i Zachełmna. Na skutek wspomnianego już wyludnienia wsi w połowie XV w. działalność parafialna zanikła. Kościół stał opuszczony. Zarządzający starostwem synowie Zbigniewa: Mikołaj († 1462) i Jan dokonali rozdziału sprzętu kościelnego: dzwony zostały przeniesione do Brzezia, obraz św. Jana Chrzciciela do zamku lanckorońskiego, chrzcielnicę sprzedano do Łętowni. Na plebańskiej roli osadzono kmiecia. Parafianie zostali przydzieleni do sąsiednich kościołów: Palcza do Harbutowic, Baczyn i Zachełmna do Lanckorony, Budzów do Makowa.
Po śmierci Mikołaja starostwem zarządzali jego synowie: Stanisław(† 1489) i Jan († 1496). A potem synowie Stanisława : Mikołaj, Stanisław i Krzesław. W 1511 roku wsie: Budzów, Zachełmna, Jachówka i Palcza były w posiadaniu Krzesława Niektórzy z tych włodarzy bardzo uciskali ludność wiosek, łupiąc co się tylko dało. Władanie Lanckorońskich (Zadorczyków) zakończył się w 1512r..kiedy to Spytko z Jarosławia, kasztelan krakowski za zgodą króla Zygmunta Starego, wykupił miasto i 15 wiosek.
W drugiej połowie XV wieku wieś Palcza zaczęła się odradzać. Na przełomie XV i XVI wieku osiedlała się tutaj ludność pasterska pochodzenia wołoskiego (tereny obecnej Mołdawii i Rumunii). Wołosi słynęli z wytwarzana serów wyrobów z owczej wełny. Podobno nazwa wsi Budzów pochodzi od wyrabianego z owczego mleka buncu. W XVI w. wspomina się o góralach z Palczy, którzy przywozili na jarmarki Lanckorońskie, wyroby tkackie z lnianego płótna i wełnianego sukna.
W XVI wieku sytuacja ekonomiczna ludności Palczy i innych wiosek stała się przyczyną jej rozwarstwienia. Obok kmieci, którzy mieli gospodarstwa łanowe, byli zarębnicy czyli nowo osiedlani chłopi, którzy zakładali swoje gospodarstwa, trzebiąc lasy, zagrodnicy - mający zaledwie po kilka morgów ziemi oraz bezrolni chałupnicy i komornicy, tworzący warstwę najbiedniejszą. W 1563 r. Palcza miała 11 zarębników. W lustracji starostwa lanckorońskiego z 1564r. odnotowano, że w Palczy istnieje folwark starościński. Olbracht Łaski, herbu Korab w roku 1574 wymusił na królu Henryku Walezym nadanie starostwa lanckorońskiego, mimo, że żył jeszcze dotychczasowy starosta Zygmunt Wolski. Po jego śmierci Olbracht zajął zamek folwark w Palczy, przepędzając z nich służbę kasztelanowej Barbary Wolskiej, chociaż miała tutaj zapewnione dożywocie.
Według regestru poborowego z 1581 roku wieś Palcza posiadała 3 łany kmiece, 3 pręty roli, 5 komór z bydłem, 2 rzemieślników, 11 zarębników i 31 zagród bez roli.
W 1588 roku zarządcą niegrodowego starostwa lanckorońskiego stał się Mikołaj Zebrzydowski (zarządca od 1588 do 1611) herbu Radwan. Kupił je od Anny, wdowy po poprzednim zarządcy Kasprze Békésu za posag pieniężny swojej żony Doroty. Obejmowało ono wówczas zamek, miasto Lanckoronę i 18 wiosek: Baczyn, Bieńkówkę, Budzów, Harbutowice, Izdebnik, Jachówkę, Jasienicę, Juszczyn Kojszówkę, Maków, Palczę, Rudnik, Sidzinę, Skawinki, Sułkowice, Trzebunię, Zachełmną.
Z polecenia Kardynała Jerzego Radziwiłła biskupa krakowskiego w 1598r., biskup kijowski Krzysztof Kazimierski, prepozyt tarnowski, przeprowadził wizytację dekanatu skawińskiego. W sprawozdaniu z wizytacji parafii Harboltowice pisze, że w Palczy stoi kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, niegdyś parafialny, konsekrowany, który teraz jest kaplicą, zarządzaną przez proboszcza harbutowickiego. Dalej notuje, że podczas groźnej zarazy za czasów Lanckorońskich prawie wszyscy parafianie wymarli. Ci, co pozostali rozproszyli się po okolicach. Kościół pozostał opuszczony. Właściciele starostwa (Lanckorońscy) rozdzielili część sprzętu kościelnego sprzętu do innych kościołów. Wierni z Palczy i wiosek należących do parafii zostali przydzieleni do sąsiednich parafii. O wyposażeniu kaplicy w chwili wizytacji informuje: przy pozostałych ołtarzach jest jedna para lichtarzy z drewna, cztery obrusy, dwa przykrycia, antepedium z kwiatami, dwa dzwony, dwa ręczniki. Kapłan, mający odprawić tu Msze święte, przywozi brakujące rzeczy z Harbutowic. Według dawnego zwyczaju odbywa się tu procesja z Najświętszym Sakramentem w uroczystość konsekracji tegoż kościoła, którą urządza się w pierwszą niedzielę po Oktawie Bożego Ciała.
Plebańską rolę uprawia kmieć Jakub Suwaj. Dołączono do niego także zniszczone plebańskie ogrody. Ze sprawozdania wizytacyjnego dowiadujemy się również, że w Harbutowicach jest dom z ogrodem dla kierownika szkoły i że do tej szkoły należą Harbutowice, Palcza i Bieńkówka. (Akta Kapituły. Kraków: Księga Wizytacji, tom17, str.214)
Z akt wizytacyjnych wynika więc, że w 1598 roku w Harbutowicach stał kościół. Był to zapewne niewielki kościółek pod wezwaniem św. Michała Anioła, zbudowany na wzniesieniu nad Harbutowicami w pobliżu Palczy. Dziś miejsce po tym kościele znajduje się na skraju lasu zwanego Grobami. Upamiętnia je kapliczka z rzeźbą św. Michała stojąca obok wiekowej lipy. Miejsce to jest równocześnie symbolicznym cmentarzem konfederatów barskich poległych w bitwie pod Lanckoroną w 1771 r. (część pochowano na polu walki, a część właśnie przy wspomnianym kościele)
Wizytujący parafię Harbutowice w 1617 r. Ks. Jan Fox archidiakon krakowski, na polecenie biskupa Marcina Szynkowskiego, pisał, że w Palczy jest kaplica pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Ponieważ dawniej był to kościół parafialny - rolą plebańską zarządza kmieć, którego Ks. Winiarski, proboszcz Sułkowski, zobowiązał do płacenia czynszu dzierżawczego kościołowi w Harbutowicach.
Kolejnymi zarządcami zamku, miasteczka i starostwa lanckorońskiego byli: Jan Zebrzydowski, syn Mikołaja od 1611 do 1634 roku. Otrzymał je od ojca jako prezent ślubny. Następnie od 1634 do 1667 roku Michał Zebrzydowski, syn Jana. Po śmierci Michała († 1667) dobra przeszły na jego córkę Annę, która wyszła z mąż za księcia Jana Karola Czartoryskiego ale wkrótce w 1668 r. zmarła. Zarządzanie starostwem lanckorońskim pozostawało w latach 1667-1676 w rękach Marianny ze Stadnickich Zebrzydowskiej wdowy po Michale Zebrzydowskim. Wojewodzina rządziła twardo i bezwzględnie. Na chłopów nakładała nowe i bezprawne ciężary pańszczyźniane. Za ich niewykonywanie nakładała surowe kary cielesne. Toteż chłopi zaczęli się buntować. Odmawiali odrabiania pańszczyzny i płacenia czynszów. Wnieśli nawet skargę do króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego. W 1670 roku odbył się proces przed sądem referendarskim, na którym ustalono wymiar powinności pańszczyźnianych. Ponieważ wojewodzina nie respektowała korzystnych dla chłopów wyroków, ich bunty się wzmogły. 28 lutego 1670 roku zorganizowali marsz na zamek lanckoroński. Jednym z przywódców tego powstania był sołtys z Palczy Marcin Chwała. Przyłączyli się również chłopi z Jachówki wraz z Maciejem Augustyniakiem oraz z Sidziny z Marcinem Kufcem. 13 marca 1670 roku buntujący się chłopi zebrali się w Krakowie. Wysłuchali relacji Błażeja Zborowca z Osieczan o wydarzeniach w Lanckoronie i okolicach. W mieście zebrało się ponad 500 chłopów uzbrojonych w rusznice i inną dostępną broń. Pod przywództwem zubożałego szlachcica Stanisława Wierzbięty wyruszyli oni na dwory i folwarki, pobili służbę dworską w Sułkowicach, Harbutowicach i Palczy, zabierając z folwarków zboże, siano i bydło. Z dworu w Palczy przepędzili dzierżawcę Wojciecha Gomołkiewicza, który mocno dawał się we znaki chłopom. Pod koniec XVII wieku starostwem lanckorońskim zarządzali Czartoryscy. Nie brakowało i wtedy wystąpień chłopskich.
Przeprowadzający wizytację 19 lipca 1704 roku bp. Kazimierz Łupiński, sufragan krakowski potwierdza w księdze wizytacyjnej, że w Palczy jest kaplica pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, kiedyś konsekrowana, w której jest ołtarz nie konsekrowany. Msze święte odprawia się tam w święta i w świętego Jana Chrzciciela.. Jest tutaj uposażenie dla proboszcza. Rolę plebańską uprawia kmieć i płaci z niej czynsz dzierżawny.
3 września 1729 roku została przeprowadzona kolejna wizytacja przez bpa Michała de Magna Kunice Kunickiego, sufragana Krakowskiego. Napisał on, że kościół harbutowicki należy do parafii Sułkowice, i że we wsi Palcza jest miejsce gdzie stała kaplica, której już nie ma. Dawniej była ona kościołem parafialnym. Pisał po łacinie : „Haec capella ab iniuriam coeli et negligentiam antecessorum post apprehensionem beneficii moderni rectori est extincta, locus nonnisi etat, ubi capella fuit." (Kaplica ta za zrządzeniem nieba i z powodu zaniedbań poprzedników, po przejęciu beneficjum zwłaszcza za obecnego rektora, uległa zniszczeniu. Pozostało tylko miejsce, gdzie niegdyś była kaplica).[Archiwum Konsystorza. Kraków: Księga wizytacji, tom 23,str.462]. Tak więc w roku 1729 Palcza wraz z Harbutowicami należy do parafii w Sułkowicach i nie ma już kaplicy.

Wydelegowany w 1748 roku przez biskupa krakowskiego Andrzeja Stanisława Kostkę Załuskiego do zwizytowania dekanatu skawińskiego Ks. Tomasz Muszyński, kanonik kolegiaty św. Anny i profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, wspomina, że do Sułkowic należy kościół w Harbutowicach, jako filialny i pola kościelne w Palczy. Pisze: „Tertium agrum habet, vulgo świętego Jana rola dictum, In Villa Palcza, qui incipiendo ab area et ruderibus ecclesiae dirutae, quae ibidem extabat sub titulo Santi Joannis, In longim versus septemtrionem usque ad limites villae Skawinki protenditur, In latum Inter agros vicinales ab oriente vulgo Mierochowka ex una et ab occidente Filarowka cmetonum Palcza dicos, situatur. Missalia habet ex villis Harbutowice, Palcza coretos siliginis 64 et medium et ollas 4, totidemque avenae mensure Lanckoronensis." Co po polsku znaczy: "Posiadłość kościelna we wsi Palcza od terenu I ruin kościola pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, który kiedyś tam stał, zwana rolą św. Jana, wynosi trzy łany. Rozciąga się wzdłuż w kierunku północnym do granic wsi Skawinki, a wszerz, od tak zwanej popularnie Mierochówki na wschodzie, po Filarówkę na zachodzie. Świadczenia mszalne dla Harbutowic wynoszą: 64 i pół korcy oraz 4 garnce pszenicy i tyleż samo owsa według miary lanckorońskiej."(Archiwum Konsystorza. Kraków: Księga Wizytacji, tom 36, str 56)
W drugiej połowie XVIII wieku Lanckorona i jej okolice były widownią działania konfederatów barskich. Zawiązana w lutym 1768 roku w Barze na Ukrainie Konfederacja dla obrony wolności i niepodległości Polski oraz wiary katolickiej, ogarnęła wkrótce swoimi zbrojnymi działaniami prawie wszystkie ziemie Rzeczpospolitej. Brało w niej udział kilkadziesiąt tysięcy obrońców Ojczyzny, przede wszystkim młodych szlachciców. W jej szeragach byli też mieszczanie i chłopi. Ze względu na charakteryzującą ich pobożność nazywają ich „Rycerzami Maryi". Na piersiach nosili ryngrafy z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej. Z imieniem Jezusa i Maryi na ustach szli do boju i oddawali życie. W latach 1771-72 głównymi twierdzami Konfederatów były: Częstochowa, Wawel, Tyniec Lanckorona. 22 maja 1771 roku pod Lanckoronę od strony Palczy i Harbutowic podszedł oddział armii rosyjskiej pod dowództwem Aleksandra Suworowa liczący 4 i pół tysiąca żołnierzy. 23 maja na Dziale Paleckim doszło do bitwy z konfederatami, którym przewodził K.F Dumouriez. Było ich po półgodzinnej walce, konfederaci musieli ustąpić. Zginęło ich około 300. Zostali pochowani w pobliskim lesie, który zaczęto nazywać „Grobami". W walce poległo też dwóch młodych marszałków: Antoni Orzeszko, którego pochowano pod kaplicą różańcową kościoła w Lanckoronie oraz Kajetan Sapieha, pochowany pod kaplicą Niepokalanego Poczęcia w kościele kalwaryjskim. Jeszcze przez ponad rok konfederaci stacjonowali na zamku lanckorońskim. Kapitulacja twierdzy nastąpiła w czerwcu 1772r. Opisane wydarzenia upamiętniają trzy pomniki na terenie Palczy i Harbutowic. Miejsce bitwy z wojskami rosyjskimi upamiętnia żelbetonowy krzyż na Paleckim Dziale. Na cmentarzu konfederatów w Lesie Groby stoi kapliczka poświęcona św.Michałowi Archaniołowi. Stalowy krzyż na Przełęczy Sanguszki w pobliżu drogi Kraków- Sucha Beskidzka, jakby wprowadza na ten teren uświęcony krwią bohaterskich obrońców Ojczyzny.
5 sierpnia 1772r. nastąpił pierwszy rozbiór Polski Palcza wraz z Lanckoroną i całą małopolską znalazła się w zaborze austriackim. Ostatnim starostą lanckorońskim był Józef Wielopolski (od 1769 do 1774 r). Po jego śmierci rząd austriacki przejął starostwo na rzecz skarbu państwa. W 1777r. Austriacy wstawili te dobra na licytację. 16 stycznia 1777r. kupiła je Franciszka Krasińska, księżna Kurtlandzka. Potem przez małżeństwo jej córki dobra przeszły na rodzinę Montléart (od 1788 do 1889). W 1891r. Wilhelmina, wdowa po Maurycym Montléart podarowała wioski: Jastrzębię, Skawinki, Palczę, Baczyn, Budzów, Sułkowice, Harbutowice, Zakrzów, Stronie i Leśnicę arcyksięciu Rainerowi Habsburgowi.
Około 1800 roku spłonął w Harbutowicach drewniany kościół pod wezwaniem św. Michała. Nowy, murowany kościół zbudowano w Harbutowicach w 1828r. Konsekrował go biskup tarnowski Franciszek Piątek w 1834r. W kościele tym umieszczono obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem (u dołu ma datę 1675). W Kronice parafialnej założonej w 1898r. Ks. Antoni Kudasik pisze: „w ołtarzu wielkim znajduje się cudowny obraz Najświętszej Maryi Panny, do którego lud tak miejscowy, jak i z sąsiednich miejscowości żywi wielki kult i szczególniejsze nabożeństwo (kron.s.1). Wspomina też, że jego poprzednik Ks. Józef Babiński (prob. Harbut. W latach 1878-1884) wyjednał u Stolicy Apostolskiej odpust na dzień Imienia Maryi (12.09) zachowując jednocześnie odpust św. Michała Arch. (kron.s.1-2)
W 1809 r. w okolicach Budzowa toczyły się walki pomiędzy oddziałami austriackimi i wojskami Księstwa Warszawskiego. Na terenach Palczy, Skawinek Lanckorony przebywała też w roku 1863 grupa powstańców styczniowych. W wojnie austriacko - pruskiej w 1866r. w bitwie pod Kralowym Hradcem zginęło ponad 150 żołnierzy piechoty, a wśród nich niejaki Michał Chwała z Palczy.
Lata 1847/48 przynoszą klęskę głodu i epidemię cholery. Umiera wielu mieszkańców tych ziem. Panuje „nędza galicyjska". Wprawdzie w 1848 r. na terenie Galicji zostaje zniesiona pańszczyzna, ale nie wpłynęło to na dolę ludności wiejskiej. Biedę na tych terenach, zwłaszcza w Palczy i Harbutowicach, tak opisała w 1855 r. Maria Steczkowska:
„Nie słychać tu wesołego śpiewu ptaszków, ryku bydła, szczekania psów. Biedni mieszkańcy nie są w stanie utrzymać bydła. Gdzieniegdzie tylko wychudzona krówka skubie lichą trawkę , a strzegący ją pastuszek wygłodzony, obdarty siedzi na miejscu skurczony , całkiem niepodobny do owych dzielnych chłopaków, których wesołe śpiewki tak ożywiają nasze łąki i błonia. Tu nawet psów się nie chowa, bo od czasów jak padła zaraza na ziemniaki, najgłówniejszy plon tej jałowej ziemi, nie ma czym żywić tego wiernego stróża i przyjaciela. O jakże smutny widok takiej nędzy!"
W latach 1870/80 wsie: Palcza, Zachełmna i Baczyn zostały włączone do powiatu wadowickiego.
Według „Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich" (tom 7, str.824) wydanego w 1886r. wieś Palcza liczyła 704 mieszkańców (342 mężczyzn, 362 kobiety), 123 domy. Posiadłość mniejsza: 544 roli, 46 łąk, 447 pastwisk, 74 morgi lasu.
Od 15 lutego 1889 do 20 września1901 roku w Harbutowicach duszpasterzował Ks. Antoni Kudasik. Wiedział on dobrze, że wśród ludności Palczy, jak też okolicznego duchowieństwa, istnieje żywa pamięć o istniejącym tam niegdyś kościele. Przed śmiercią - a zmarł 28 IX 1917r. w Kętach- ofiarował na budowę w Palczy kaplicy, 12 tys. Koron austriackich.(Ks. Zdebski - kronika)
Około 1855r. istniała już utwardzona droga z Sułkowic do Zembrzyc. Bita droga łącząca Żywiec i Suchą Beskidzką z Krakowem, została zbudowana pod koniec XIX w. Budowę upamiętnia pomnik na przełęczy między Palczą a Harbutowicami. Napis na nim głosi: „Przejście przez tę górę zbudowano za rządów ich ekscelencji CK Namiestnika hrabiego Kazimierza Badeniego i Marszałka Krajowego księcia Eustachego Sanguszki. D. 4 Maja 1895r."
Według Kroniki prowadzonej przez Ks. Kudasika, 31 grudnia 1900 roku Palcza liczyła 885 mieszkańców (w Harbutowicach było 1435)
W roku 1908 w Mytylowskim Potoku zbudowano murowaną kaplicę, w której umieszczoną piękną, drewnianą figurę Matki Bożej.
W 1910r. w Palczy powstała mieszana 1- klasowa szkoła.
Kolejnymi duszpasterzami w Harbutowicach, którzy troszczyli się też o Palczę, byli:
Ks. Józef Mamak (20 IX 1901 - 15 IX 19090) Ks. Marcin Zdebski (20 IX 1909 - 1923) Ks. Władysław Suchoń (17 III 1923 - 3 X 1937) Ks. Marian Sadlik (3 XI 1937 - 10 I 1945) Ks. Antoni Kuchta (30 IV 1945 - 25 II 1946) Ks. Bruno Wyrobisz (4 VII 1947 - 25 III 1960)
W 1912r. Ks. Zdebski pisał w kronice: „W Palczy trwała wciąż niezgoda o pole na nową szkołę. Z tego kłopotu i strachu powiesił się przewodniczący, najuczciwszy człowiek Jan Kanty Goryl. Dopiero po tym wypadku gmina zdecydowała się kupić na Urbanówce plac pod szkołą i zapłacono bardzo słono, bo 1600 koron."
Pod koniec 1913 r. Ks. Zdebski pisze o klęsce nieurodzaju i pladze pijaństwa w Palczy i w Harbutowicach: „Zboże porosło, słoma zgniła, ziemniaki nie wydały plonu, a równiny nad rzekami zniszczyły powodzie (...) Mimo tak ciężkiego roku, karczmarze nie narzekali na brak dochodu. Chłopstwo jak piło i biło się za dobrych lat, tak samo między Harbutowicami a Palczanami. Karczmy zawsze były pełne. Dziwna rzecz, że gdy przyszło składać się na plebanię, to się ludziom ciężko widziało, że zły rok, a tracić pieniądze na pijaństwo, to nikt nie powiedział: „ nie pij, bo zły rok". Taka natura chłopska."
W roku 1919 Ks. Zdebski napisał: „ Palczanie utworzyli komitet z 4 osób do tych pieniędzy ( które z 1917r. Ks. A. Kudasik przeznaczył na budowę kaplicy ) i przyszli do mnie, aby im wręczył tę książeczkę, bo oni pójdą do Sącza po te pieniądze i będą kaplicę stawiać." Po dłuższych negocjacjach wymogli od księdza tę ofiarę. O tym zdarzeniu tak pisał Ks. Julian Garski (Kronika- Palcza) : „Na skutek niedbalstwa tamtego pokolenia korony doczekały się zmiany na marki, a te z powodu ciągłych dewaluacji straciły całkowicie swą wartość. I tak ten piękny dar zmarnowano i życzenie Ks. Kudasik nie zostało spełnione. Złośliwe języki nazwały Palczan „siódmą wiarą", bo dopuścili do zburzenia starego kościoła, a nowego, mimo istnienia fundamentów, nie potrafili zbudować. Winić tu jednak należy nie tylko Palczan, ale jeszcze więcej proboszczów parafii Harbutowice, którzy się tym nie zainteresowali."
Po I wojnie światowej (1918r.) dobra habsburskie przejęło państwo polskie. W 1920 r. władze sprzedały je specjalnie zawiązanej spółce aukcyjnej w Izdebniku. W 1932 roku kupił je Ignacy Lewakowski z Zakrzowa.
W początkach XX w. wśród mieszkańców Palczy wciąż żyła pamięć o istniejącym w tej wiosce kościele parafialnym. Wciąż pokazywano plac po dawnej świątyni, Miejsce ołtarza upamiętniał kopiec ułożony z kamieni. Wokół placu rosły potężne lipy. Przy jednej z nich stała drewniana dzwonnia.
Istniał od dawna pewien rozdźwięk pomiędzy mieszkańcami Palczy górnej i dolnej. Doprowadzało to do awantur i bójek. W 1921 roku miało miejsce następujące wydarzenie. Mieszkańcy dolnej Palczy zakupili sygnaturkę, którą zamierzali zawiesić w drewnianej dzwonnicy stojącej na placu po dawnym kościele. Gdy dzwonek (ok.30 kg)dotarł pociągiem do Kalwarii , mieszkańcy górnej Palczy zabrali go i umieścili w drewnianej dzwonnicy na roli Noculówka. Wybuchła awantura, która skończyła się tym, że „dół" musiał zakupić w Bielsku owy dzwonek. Dzwoniono na Anioł Pański oraz wtedy, gdy nadchodziła burza, aby ją rozpędzić dźwiękiem poświęconego dzwonka. Taki stan trwał do lat 30-tych XX wieku. Zainteresował się tym miejscem proboszcz Harbutowicki Ks. Władysław Suchoń, Który z sympatią oceniał ludność Palczy, Zachęcał ją więc do wystawienia chociaż małej kaplicy na miejscu dawnego kościoła. Propozycja ta spodobała się Palczanom. Właściciele placu po dawnym kościele był Wiktor Trybała gorliwy katolik i człowiek bardzo ofiarny. Po rozmowie z nim Ks. Suchoń, który w szkole uczył religii, udał się na miejsce dawnego kościoła i rozpoznał zarys fundamentów. Podał też wymiary ewentualnej przyszłej kaplicy. Mogłaby ona mieć 20 m. długości ,a szerokość miała ustalić gromada (mieszkańcy wsi).
Był rok 1931. Zapadła decyzja o budowie kaplicy. Plac pod kaplicę oddał Wiktor Trybała, który zapalił się do tej budowy. Wziął on na siebie ciężar przekonywania mieszkańców o słuszności tego dzieła. Trudności były olbrzymie. Udało się przekonać niewielu. Należeli do nich: Józef Frączek od Sternala zwany (Amerykanem), Ludwik Golonka z Filarówki i Józef Trybała (bratanek Wiktora). Większość była obojętna i nie wierzyła, że może powstać tutaj kaplica. Część była nastawiona niechętnie do tego pomysłu, uważając, że nawet gdyby udało się zbudować kaplicę, to i tak, nigdy nie będzie tutaj księdza. Wiktor był jednak nieugięty. Sam chodził wiele razy po wiosce z koszykiem, zbierał datki i jajka na ten cel. Na wiosnę 1932 roku zaczęto zakładać fundamenty z kamieni, które podarował Jan Nocula od Sularza.
Na miejscu wyrabiano i wypalano cegłę (ok.6000 sztuk). 25 tysięcy sztuk cegły dał Jan Łopata. Po naradach z mieszkańcami ustalono, że kaplica będzie 12 m. długa. Główny murarz Józef Trybała wraz z Jakubem Gibasem, nie mówiąc nikomu, dodali do tego dwa metry. Ostatecznie długość kaplicy wewnątrz wyniosła 14 m., szerokość 7m. Po założeniu fundamentów odbyło się poświęcenie kamienia węgielnego. W 1932 roku wzniesiono również ściany. Jednak z braku funduszy nie zdołano ich przykryć. Jak było trudno, może świadczyć powiedzenie Wiktora Trybały: „Mam już 6zł! Chłopy, będziemy więc coś robić!". W takim stanie budowa przetrwała do 1934 r. Wtedy to z ofiar, zdobytych z wielkim trudem, zakupiono 2000 sztuk dachówki, a 1000 podarował Leon Wrona (który wrócił z Ameryki). Na wiosnę 1935 roku rozpoczęto urządzanie wnętrza. W Zembrzycach zakupiono ołtarz domorosłego stolarza i rzeźbiarza. Umieszczono w nim obraz Matki Bożej Częstochowskiej malowany olejnymi farbami, który za 80 zł. zakupiono w Kalwarii. Fundatorami obrazu byli: Wiktor Trybała, Karol Golonka, Jan Liszka i Walenty Koziołek. Przy wznoszeniu kaplicy pracowali murarze: Józef Trybała, który kierował robotami, Karol Łopata od Notona, Stanisław Drabina i Jan Lenik z Moskalówki oraz Józef Gibas. Z górnej Palczy pomagał Józef Frączek (Amerykan) i Tomasz Frączek z synem Franciszkiem. Kaplicę zaopatrzono w niezbędne szaty liturgiczne i sprzęty kościelne, które wyproszono w innych kościołach. Pani Nowak nauczycielka wystarała się o 2 ornaty, kapę, 4 lichtarze i pająk, proboszcz z Lanckorony ofiarował czerwony ornat, czarną kapę dał ks. Szwed z Budzowa, stary Mszał pochodził z Harbutowic, monstrancję wypożyczono z Zembrzyc, kielich p. Nowak wyprosiła w Wadowicach. Pierwszy odpust odbył się 24 maja 1935 roku. Kaplica bowiem została dedykowana N.M.P. Wspomożenia Wiernych.
Jesienią 1935 roku Ks. Władysław Suchoń odprawiał msze święte dwa razy w tygodniu w środy i piątki, kiedy przyjeżdżał do szkoły. 8 grudnia odbywała się uroczysta suma, podobnie w dniu odpustu w maju. Pod koniec pobytu w Harbutowicach Ks. Suchoń udzielał tu także ślubów, by uniknąć bójek, jakie przy takiej okazji wybuchały pomiędzy Harbutowianami a Palczanami. W 1937 roku i został przeniesiony do Kóz k. Andrychowa. Jego następca Ks. Marian Sadlik akceptował początkowo dotychczasowy porządek i od czasu do czasu odprawiał w Palczy Msze święte. Jednak ślubów udzielał tylko w Harbutowicach. W następnym roku Ks. Sadlik zarządził, że w Palczy będzie sprawowana Msza św. Tylko raz w roku z okazji odpustu. W kolejnym roku nie chciał już urządzać w Palczy odpustu. Mieszkańcy Palczy udali się więc do Ks. Dziekana Kościółka w Myślenicach, by on przekonał proboszcza Harbutowickiego do odprawiania odpustu. Doszło do tego, że odpust urządzili: Ks. kanonik Stanisław Wilk z Zembrzyc i Ks. Szwed z Budzowa, bez udziału Ks. Sadlika.
Po wybuchu wojny w 1939 roku na terenie Małopolski Niemcy utworzyli Generalną Gubernię. Większą część Polski włączyli do Rzeszy. Wówczas część księży i zakonników z tamtych terenów, dla uniknięcia wywózki do obozów, schroniła się w podkrakowskich wioskach. Tak właśnie w 1942 r. znalazł się w Palczy Ks. Tadeusz Myszczyński ze Zgromadzenia Księży Chrystusowców. Zwrócił się on z prośbą do Ks. Sadlika o pozwolenie na pobyt w Palczy i na sprawowanie tutaj Mszy św. Przy poparciu Kurii Krakowskiej i przełożonych zakonnych taką zgodę otrzymał. Ponieważ nie było tutaj plebanii Ks. Tadeusz zamieszkał w domu Franciszka Koziołka na Księżej roli. W następnym roku nad zakrystią zbudowano maleńki pokoik, do którego wchodziło się po drewnianych schodach z zakrystii. W tym pomieszczeniu Ks. Muszczyński mieszkał do końca wojny.
Palczanie byli bardzo zadowoleni z takiego stanu rzeczy. Chociaż bowiem kaplica była uboga i ciasna, woleli cisnąć się u siebie niż chodzić do Harbutowic , gdzie traktowano ich niezbyt życzliwie. W 1945 roku przez Palczę przeszły dwie armie : niemiecka w odwrocie ze Wschodu i rosyjska, która ścigała Niemców. W tym czasie - nie wiadomo z jakiego powodu - Ks. Sadlik opuścił parafię harbutowicką. Plebania pozostała bez gospodarza została doszczętnie ograbiona. Palczanie zabrali księgi parafialne dot. Palczy i oddali je do Budzowa, prosząc, by ich przyłączono do tej parafii. Ks. Kanonik Szwed, proboszcz z Budzowa przyjął ich życzliwie i po wyjeździe z Palczy Ks. Myszczyńskiego roztoczył nad tą wioską opiekę duszpasterską. Wikary z Budzowa w każdą niedzielę odprawiał Mszę św. W paleckiej kaplicy. Tu udzielano też ślubów. Prowadzono również naukę religii w szkole. Odprawiane były nawet nabożeństwa pierwszo piątkowe. O wielkiej życzliwości mieszkańców Palczy względem księży może świadczyć fakt, że nawet Ks. Sadlik, okradziony w Harbutowicach znalazł tutaj schronienie i przez pewien czas mieszkał u Ludwika Golonki.
Zachęceni przez Ks. Szweda Palczanie w 1946 roku rozpoczęli budowę plebanii, którą ukończyli w 1948 r. Plac pod plebanię przekazały: Maria Golonka i Wiktoria Frączek. W tym czasie wystarali się również o założenie cmentarza. Ziemię odstąpiła Księża rola.
Latem 1948 roku w ramach wizytacji dekanatu suskiego do Palczy przybył Ks. Bp. Stanisław Rospond, udzielił sakramentu bierzmowania i został ugoszczony w nowej drewnianej plebanii. Z wielkim uznaniem wyrażał się o ofiarności Palczan. Obiecał poprzeć prośby mieszkańców, by mógł tutaj zamieszkać kapłan.
I stało się. We wrześniu z woli Krakowskiej Kurii przybył do Palczy Ks. Józef Pitorak ku ogromnej radości całej wsi, która zobowiązała się dać mu utrzymanie. Jednak warunki jakie zastał: plebania nie całkiem wykończona, kaplica ciasna, prymitywna, pozbawiona koniecznych urządzeń - spowodowały, że kapłan, nie cieszący się najlepszym zdrowiem, zniechęcił się - i cichaczem, pod koniec listopada, bez powiadamiania wiernych, nocą opuścił Palczę. Duszpasterstwo w Palczy w dalszym ciągu sprawował więc Ks. Proboszcz z Budzowa.
Na początku stycznia 1949 r. do Bieńkówki przybył na urlop zdrowotny Ks. Julian Garski, który pracował w parafii Krosino (Krosiczno?) w diecezji gorzowskiej. Oddajmy głos Księdzu Julianowi:
„Palcza była mi znana, gdyż moja rodzina mieszkała w sąsiedniej Bieńkówce. W Palczy w 1943 r. miałem kazanie na odpuście. Jednak nigdy bliżej Palczą się nie interesowałem.
Po przyjeździe do Bieńkówki na urlop wypoczynkowy z Zachodu, otrzymałem wezwanie do Księcia Kardynała Stefana Sapiechy. Moja rozmowa z Księciem Kardynałem miała następujący przebieg: „ Co Ksiądz tu robi?", „Mam urlop zdrowotny do maja". „ A może by Ksiądz zobaczył Palczę, może by Ksiądz tam spędził urlop, bo tamtejsi ludzie nie dają mi spokoju. Roboty tam nie ma. Niech Ksiądz zobaczy i zaraz mnie powiadomi". - Na tym rozmowa się skończyła.
Pojechałem sankami do Palczy do Komitetowego Józefa Dudziaka, którego już znałem, bo był u mnie w Bieńkówce z prośbą, abym przyszedł do Palczy. Poszliśmy do kaplicy. Nie powiedziałem nic, ale ogarnęła mnie rozpacz. Malutkie to, a do tego brudne, obrypane ściany, dziury w betonowej posadzce, zupełna pustka, ani jednej ławki, ołtarz wypłowiały z dawnej widocznie kiepskiej politury, lichtarze ścienne drewniane, na nich stare świece poprzywiązywane drutami, brak dywanu na stopniach. W maleńkiej zakrystii zupełny brak bielizny kościelnej. Jest kilka wypłowiałych, podartych ornatów, po jednym w każdym kolorze.
Mimo wszystko jakoś przyjemnie tutaj było. Było tu coś, co nie pozwalało powiedzieć, że absolutnie nie da się tu pracować!
Poszliśmy na plebanię. Miły, nowy budynek z drzewa, cztery pokoje i kuchenka. Pokoiki malutkie, jeszcze nie całkiem wykończone. Ale za to wokół plebanii pustka i rumowisko, jak to po świeżej budowie, żadnego płotu, ani jednego krzaka.
Zdecydowałem się jednak zostać tutaj, bo ludzie robili na mnie dobre wrażenie. Zgłosiłem moją zgodę do Kurii i przeprowadziłem się do Palczy w dniu 15 stycznia 1949 roku:" (Ks. Julian Garski. Kronika Palczy t.1)

W ołtarzu kaplicy pod wezwaniem Matki Bożej Wspomożenia Wiernych był obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Palczanie wraz ze swoim duszpasterzem postanowili zakupić figurę Wspomożycielki. Z ofiar zebranych przez Róże Różańcowe i złożonych przez mieszkańców, 8 kwietnia 1949 r. - za 37000zł - zakupiono figurę u Cebulskiego w Krakowie.
W Wielką Sobotę 16 kwietnia odbyło się uroczyste poświęcenie figury. Była piękna pogoda. Figurę nieśli z plebanii na ramionach rodzice chrzestni. Zaproszonych zostało 106 par z Palczy, z Baczyna i ze Skawinek.

W czerwcu został zakupiony (za 24000zł) w Krakowie obraz Najśw. Serca Pana Jezusa ręcznie malowany. Został on umieszczony w ołtarzu, jako zasłona figury MB. Równocześnie ks. Julian prowadził akcję poświęcenia rodzin Sercu Bożemu. Poszczególne rodziny zapraszały księdza do swojego domu. Tam miała miejsce intronizacja, a następnego dnia ta rodzina przystępowała do spowiedzi i podczas Mszy św. Przyjmowała Komunię świętą.

10 września 1950 roku zakupiono figurę św. Antoniego (wysokość 1,10 m, cena 22000 zł)
4 grudnia z kolei mężczyźni noszący imię Józef ufundowali takiej samej wielkości figurę św. Józefa (850zł).

Jesienią 1950 roku na zebraniu gromadzkim zapadła decyzja rozbudowy kaplicy. Utworzono komitet budowy, na czele którego stanął Józef Frączek (zwany „Kucharzem") Z Chwałówki. Józef Dzidek z Gałówki zezwolił na łamanie kamieni na swoim polu. Przez spółdzielnię w Budzowie sprowadzono 30 tysięcy cegieł. Chłopi pojechali po nią furmankami, aż do Bachowic koło Zatora (8.11.1951r.).

22 czerwca 1952 roku Ksiądz Julian powiedział do chłopów zebranych przed kościołem: „ Jutro, chłopy, w imię Boże, zaczynamy robotę!"
Od początku były wielkie trudności : braki finansowe, wielkie ryzyko: nie było planów ani żadnego zezwolenia. Władze mogły w każdej chwili wstrzymać roboty.
Żadnego inżyniera, ani doświadczonego majstra.
Trzeba było liczyć wyłącznie na własne siły i ufać opiece Matki bożej. Postanowiono przedłużyć kaplicę w kierunku zachodnim o 10 m.
27 czerwca od rana kopano doły pod fundamenty. 20 murarzy obrabiało kamienie.
13 lipca fundamenty były gotowe.
27 lipca już stały mury. Cieśle zaczęli przygotowywać drewno na więźbę. W sierpniu przybudówka została przykryta. Wtedy dopiero zburzono frontową ścianę dotychczasowej kaplicy i ukazało się nowe powiększone wnętrze.
11 września odkupiono od parafii Krzyszkowice stare, XIX -wieczne, 8-śmio głosowe organy (1200zł).
29 września podczas niedzielnej Mszy św. Ks. Julian zakomunikował: „Dzięki Bogu i Matce Boskiej zasadnicze roboty przy rozbudowie kościoła zostały zakończone. Czeka nas jeszcze wybudowanie wieży. Dokonało się to przede wszystkim dzięki wyjątkowej opiece Matki Najświętszej, a potem dzięki Waszej ofiarności i pomocy. A przede wszystkim dzięki tym , którzy te mury wznieśli własnymi rękami."
Przez cały październik Bartłomiej Ziemiański organomistrz ze Szczyrzyca wraz z synem Władysławem składali organy (koszt 8000zł). Po raz pierwszy zagrał na organach aktualny organista Edward Cholewa z Bieńkówki.
W listopadzie porządkowano plac wokół kościoła. Od strony północnej od murów kościoła wznosił się pagórek (ok.3 m. wyżej od poziomu strony południowej). Dla poszerzenia placu kościelnego od południa kawałek swojego pola odstąpił Józef Madejczyk. Otrzymał za to pole od Magdaleny Dzidek z Gałówki. Ziemię zbieraną od strony północnej przerzucano na stronę południową aby uzyskać jeden poziom całego placu. Usunięto wtedy liczące blisko 500 lat - 2 lipy ( były to pomniki po dawnym kościele). Jedna z nich mająca ok. 37 m. wysokości była zupełnie zdrowa. Roboty porządkowe prowadzono do połowy grudnia 1952 roku.

Rok 1953. Do końca 1952 roku nie było problemów z władzami cywilnymi. Jednak przed wyborami, które miały miejsce jesienią, po wsiach jeździli przedstawiciele władz i prowadzili przedwyborczą propagandę. Na spotkaniu z mieszkańcami Palczy, ktoś się pochwalił, że wieś wspólnymi siłami buduje kościół. Na początku 1953 roku Urząd do spraw Wyznań w Wadowicach wezwał Ks. Juliana. Na miejsce budowy przyjechała komisja. Zaczęto straszyć Księdza wysoką karą. (100 tys.zł.). Ciągnęło się to kilka miesięcy. Sprawę zakończyła amnestia powszechna, ogłoszona przez „nowe" władze.
Na razie nie była możliwa budowa wieży. Pomalowano wnętrze kościoła.
W marcu wznowiono porządkowanie placu. Na odpust w maju plac kościelny był gotowy. W sierpniu kupiono od pustelnika Bronisława Świerkosza z Harbutowic duży krzyż z piękną bawarską rzeźbą Chrystusa pochodzącą Zachodu (tereny opuszczone przez Niemców) i 4 figury aniołów (8 tys.zł). Zakup ufundowały kobiety.
Jesienią gromadzono materiały do budowy wieży.
Rok 1954. 31 stycznia po niedzielnych Nieszporach odbyło się poświęcenie ołtarza z Ukrzyżowanym Chrystusem. Bardzo prosty ołtarz z drewna dębowego wykonał Henryk Frączek (Kurkówka) dobry stolarz, uczył się stolarki artystycznej u rzeźbiarz Maciejowskiego z Jachówki.Dzień był bardzo mroźny.Krzyż umieszczony jest na dywanie. Obok 4 postacie aniołów podtrzymujących świeczniki. Nad krzyżem widnieje napis: „Tak Bóg umiłował Ciebie". Ponad napisem góruje figura przedstawiająca Boga Ojca. Ks. Julian pisze w Kronice: „Rzeźbę Boga Ojca otrzymałem z Kalwarii od OO. Bernardynów. Rzeźba ta była na dawnym ołtarzu Matki Bożej w cudownej kaplicy w Kalwarii."Poświęcenia ołtarza dokonał Ks. Kanonik Wilk z Zembrzyc.
W maju i w pierwszych tygodniach czerwca wybudowano wieżę i przykryto ją blachą. W Uroczystość Bożego Ciała po Nieszporach Ks. Dr Wyrobisz z Harbutowic, delegat Kurii Metropolitalnej, w obecności Księży: Szweda z Budzowa i Jaworskiego z Bieńkówki - dokonał poświęcenia krzyża, który umieszczono na wieży. Pisze Ks. Julian: „ Krzyż na wieży to uwieńczenie długiego i wielkiego wysiłku wszystkich... To piękna chwila. Niech będą dzięki Bogu za wszystko i Jego przedobrej Najśw. Matce Wspomożycielce Wiernych. Chlopi... płakali z radości, bo nie dowierzali, że śmiałe plany z przed lat tak pięknie się urzeczywistnią".
Padał rzęsisty deszcz. Krzyż wysokości 1,5m ubrany wieńcami i wstęgami został wyniesiony z kościoła kolejno przez ojców, matki, chłopców i dziewczęta. „ A potem mimo ulewnego deszczu wszyscy wyszliśmy na zewnątrz i z wielkim wzruszeniem patrzyliśmy jak krzyż wznosi się po rusztowaniu i zostaje zatknięty na szczycie wieży o wysokości 22m".(Kronika t.1)

W sierpniu Ks. Julian napisał: „W niedzielę 1 sierpnia powiedziałem wiernym: Dzięki Bogu i Matce Najświętszej zostały wykonane najważniejsze roboty przy naszym kościele. Palcza doczekała się pięknego kościółka. Sam nie wierzyłem, że to kiedyś się stanie. Widocznie Matka Boża tak chciała. A stało się to dzięki waszej ofiarności i pracy. Dlatego dzisiaj serdeczne dzięki wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomagali w tym dziele, pracą czy ofiarami. Bóg niech wam zapłaci! Trudno mi wszystkich wyliczać. Ale wasze imiona są wypisane w Sercu Maryi".
Kościół ma wymiary: 24 x 8m, zajmuje powierzchnię 10 arów.
Rok 1955. 30 stycznia na wieży został uruchomiony jednotarczowy zegar zakupiony u Kurowskiego w Skawinkach. Jest to zabytkowy zegar z 1848 roku na mosiężnych łożyskach przywieziony z Zachodu.
Zmontował go Bochenek z Harbutowic. Dzwonek d0 wybijania kwadransów (30 kg)
Pochodzi z dzwonnicy w górnej Palczy (Noculówka)
15 maja poświęcenia dzwonu dokonał Ks. Dziekan Józef Motyka z Mucharza. Dzwon o wadze 350 kg. Zakupiony u Kurowskiego pochodzi z kościoła protestanckiego na Zachodzie. Wykonany został w Niemczech w 1875r. W Palczy otrzymał imię „Maria".
30 marca 1956 roku została zainstalowana w kościele na ścianie ambona wykonana przez Henryka Frączka.
W maju i czerwcu 1965 roku założono w kościele metalowe okna wykonane przez Józefa Mąkę ślusarza z Kalwarii. Kolorowe szyby założyli sami mieszkańcy.
Na wiosnę 1966 roku ustawiono po prawej stronie drugi boczny ołtarz - na pamiątkę 1000 - lecia chrztu Polski.
Wykonał go Henryk Frączek. Umieszczono w nim odnowiony obraz Matki Bozej Częstochowskiej.
Latem 1967 roku wokół kościoła zrobiono parkan. Roboty kowalskie - metalowe płatki wykonał Józef Chwała (od Chwały). Betonowe słupki zrobili sami mieszkańcy.

Materiały Zebrane przez ś.p. Ojca Józefa Chwałę oraz historyka Zbigniewa Lenika.